środa, 7 maja 2014

Od Thane`a C.d Taigi

Co za Taiga zaatakowała mnie kiedy byłem w lesie . Zraniła mnie ale całe szczęście nie są to poważne rany .
Poszedłem od razu do swojego pokoju i zacząłem od razu szukać swojej księgi zaklęć . najgorsze to że kiedy szedłem do pokoju  swojego spotkałem już pobitego przeze mnie Maxsa . Oczywiście jak mnie zobaczył zaczął się ze mnie śmiać ale ja go zignorowałem i dalej szedłem do swojego pokoju po to żeby się uleczyć . Postanowiłem jak najszybciej się uleczyć i zemścić się na Taidze, bo jednak trochę przesadziła . Postanowiłem przypomnieć sobie kilka zaklęć bojowych oraz także kilka zaklęć defensywnych tak żeby nie mogła przebić mojej skóry .  Po dotarciu do pokoju zacząłem szukać swojej księgi która była gdzieś w torbie po kilku minutach znalazłem ją , uleczyłem się i zacząłem się uczyć zaklęć . Nauka mi wcale tak szybko nie szła ale przynajmniej Taiga będzie myślała że dałem sobie spokój z zemstą na niej .
Uczyłem się jednego zaklęcia po drugim . W końcu udało mi się nauczyć wszystkie zaklęcia jakie są mi potrzebne żeby pokonać przeciwnika .
Wyszedłem z pokoju i zobaczyłem w oddali maksa postanowiłem wypróbować na nim jedno z moich zaklęć , poraziłem go prądem a on nie wiedział nawet co go trafiło , całe szczęście siedział w wodzie jakiejś i był jakiś kabel w niej i chłopak będzie myślał że go poraził prąd właśnie z tego kabla . Podszedłem do niego i zapytałem się szyderczo :
- Siema durniu pomóc ci ? a i doradzam ci wyjść z tej wody widzisz ten kabel ? jak zauważyłem własnie coś się rąbnęło więc lepiej stąd pójdź .
- Tak , lepiej spadaj stąd bo ci przyłożę . Odpowiedział
- hahahahahahah roześmiałem się . I zostawiłem tego durnia w spokoju i poszedłem szukać Taigi żeby wyrównać rachunki z nią , i pokazać kto rządzi i rozdaje karty w tej szkole , nie pozwolę nawet się dziewczynom upokarzać . Wyszedłem z budynku i poszedłem jej szukać do lasu bo tam ona często bywa .
Po kilku minutach znalazłem ją . Wzmocniłem się zaklęciami i postanowiłem ją zaatakować z zaskoczenia tak żeby nie wiedziała co ją trafiło .  Postanowiłem się jeszcze dodatkowo zabezpieczyć za pomocą peleryny którą kiedyś dostałem od kolegi w 1 roku szkolnym w tej szkole , A była to peleryna niewidka .
Po tym wszystkim zaatakowałem ją . Hehehe krzyczała ile tylko mogła a ja ją ciągle raziłem zaklęciami , na końcu rzuciłem na nią takie zaklęcie które spowodowało że jej kość w nodze pękła . Ale się darła z bólu a ja się ulotniłem i wróciłem do swojego pokoju . Po drodze spotkałem maxsa ale nie odzywaliśmy się już w ogóle do siebie
(max ? taiga ? )




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz