Spojrzałem chwilę na chłopaka. Nagle wybuchnąłem śmiechem. Zacząłem zwijac się ze śmiechu
- Ciekawe - wykrztusiłem - Za wysoko się cenisz
- Mam dowody.. - pokazał na kartki
- A myślisz że wiem co tutaj jest nabazgrane?
- Wszystko jest starannie spisane, chciałeś dowodu to masz - wskazał palcem stos kartek
- Nie znam się na tych waszych hokus- pokus - stwierdziłem - Ale jak dla mnie jesteś tym samym chłopaczkiem z pociągu, którego żegna mamusia
(Thane?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz