- Niepotrafił bym - westchnąłem - Po pięciu minutach posiadania kołdry zginął bym przez twój łokieć - zaśmiałem się
- Więc teraz wiesz co może cię spotkać
- Przekonałem się już ostatnim razem - uśmiechnąłem się
- Dobra, teraz już koniec gadania, dobranoc - powiedziała ziewając po czym się położyła na poduszce
Westchnąłem i zamknąłem oczy. Przez kilka minut nie mogłem zasnąć, gdyż Taiga okropnie się wierciła. Otworzyłem oczy i zobaczyłem że śpi. Przesunąłem się trochę w stronę brzegu łóżka by miała więcej miejsca. Nareszcie się uspokoiła, zamknąłem oczy i usnąłem. Sen nie trwał zbyt długo, po kilku minutach poczułem silne uderzenie w szczękę. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Taigę która oparła swoją głowę u mnie na ramieniu a rękę trzymała na mojej twarzy. Rozejrzałem się dookoła. Nie byłem w posiadaniu jej kołdry. Zaśmiałem się i powoli przesunąłem jej rękę. Coś wymamrotała przez sena a następnie się wtuliła i zasnęła. Objąłem ją jednym ramieniem i delikatnie pocałowałem w czoło.
- Dobranoc - szepnąłem
Wpatrywałem się przez chwilę na Taigę, po czym zasnąłem
(Taiga? Brak weny...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz