- Dokąd tylko zechcesz - odpowiedziałem
- To może do mnie? - zapytała
- OK - powiedziałem z uśmiechem - Idziemy do ciebie
Wyszliśmy z sali kierując się do akademika i pokoju Taigi. Otworzyła drzwi i weszliśmy do środka. Od razu zająłem wygodne miejsce na łóżku kładąc się na poduszkach
- Max... - westchnęła
- Zaczynam się chyba przyzwyczajać - przyznałem - Spędzam tu więcej czasu niż u siebie
- To dobrze czy źle? - zapytała
- Dla mnie dobrze - przyznałem , - dla ciebie już mniej - zaśmiałem się - zgadłem?
- Tylko wtedy kiedy zajmujesz moje łóżko..
- Mam propozycję dla ciebie - zacząłem
- Jaką? - zapytała
- Zamiana pokoi, mówiłem już jakie masz wygodne łóżko?
- Chyba z setki razy - westchnęła - A ja opowiadałam ci jaka jestem delikatna i lekka? - zapytała skacząc na mój brzuch
- Delikatna? - powtórzyłem
Obróciłem się na bok zwalając ją z siebie, tak że znalazła się obok.
- Nigdzie się już stąd nie ruszam - powiedziałem - Nic mnie stąd nie ruszy - powiedziałem zamykając oczy
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz