Szedłem korytarzem na lekcję. Byłem już spóźniony. W zasadzie to nic nowego, ale tą lekcję miałem z dyrektorem. Nie miałem zamiaru wylatywać z tej szkoły. Nie teraz.
- Max?
Zatrzymałem się i odwróciłem.
- Eva
- Evie - poprawiła z niechęcią - Aż tak trudno zapamiętać moje imię?
- Najwidoczniej - powiedziałem
- Idziesz z nami na deskę? - zapytała - Ze mną i Shane'em?
- Nie mogę, jestem spóźniony na lekcję i.. - zacząłem iść
- Nie ma lekcji - zaczęła
- Nie?
- Dyrektor wyjechał w nagłej sprawie a my mamy na później
- To dobrze - westchnąłem luzując krawat od mundurka - Tylko pójdę się przebrać - dodałem - Zaczekajcie chwilkę
Pobiegłem do pokoju po luźny strój i swoją deskę
- Już jestem ,możemy iść - dodałem
- Ok - odpowiedzieli i ruszyliśmy na dwór
(Shane? Evie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz