Spojrzałam na niego trochę zaskoczona, ale mi też nie chciało się z nim już przedrzeźniać, znudziło mi się i jestem na niego skazana na lekcjach więc to chyba nawet nie będzie głupi pomysł
- Okej - kiwnęłam głową - Niech jest rozejm - powiedziałam dalej stojąc tam, gdzie stałam
- Fajnie - powiedział cicho
- Zaraz zaczną się lekcję - powiedziałam odchodząc w stronę szkoły. Poszłam do swojego pokoju i wzięłam torbę idąc na lekcje . Mijały jak zawsze nudnie i spokojnie, nadeszła lekcja biologi, gdzie siedziałam z Shanem, gdy weszłam do klasy był już w środku, usiadłam na swoje miejsce, wyjmując książki, nauczycielki jeszcze nie było w klasie
- Umiesz na kartkówkę? - zapytałam spokojnie przypominając sobie notatki, do póki nie zaczęła się burza uczyłam się, także źle nie będzie
( Shane ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz