- OK - powiedziałem
Zamówiliśmy lody. Zapłaciłem za nie i poszliśmy do parku usiąść na ławce.
- A o czym właściwie ta książka? - zapytałem z ciekawości - Opowieści, encyklopedia, bajki?
- Jak przeczytam to ci wszystko powiem - odpowiedziała otwierając książkę
Chwilę siedzieliśmy cicho, gdyż Taiga w skupieniu czytała książkę. Trochę jej się zeszło. Przekręcała z kartki na kartkę. W końcu skończyła. Zamknęła grubą okładkę i westchnęłą.
- Nie wiedziałem że książka może tak wciągnąć - zaśmiałem się - Jedyną książkę czytałem rok temu - przyznałem
- Ciekawa? - zapytała
- Nie wiem - przyznałem - Poległem na drugiej stronie..
- Nie ma nic złego w czytaniu książek - zaśmiała się
- Niby nie, ale jakoś nie ciągnie mnie do nich. A teraz powiesz mi co to za książka? - zapytałem spoglądając na okładkę
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz