piątek, 16 maja 2014

Od Max'a - C.D Evie

Zaczęliśmy jeździć. Po kilku minutach przerwałem i usiałem odpocząć.
- Zmęczony? - usłyszałem głos Evie
- Trochę - przyznałem - Fajnie jeździcie - odparłem
- Ty też nieźle sobie radzisz
- Czytałaś może o pokazie?
- Jakim? - zainteresowała się
- To jest konkurs dla najlepszych, wysoki poziom..
- Jakie są wymagania? - zapytała
- Trzeba mieć ogromne szczęście, talent, dobrą deskę i chęć - zaśmiałem się
- Brałeś w tym udział?
- Tak rok temu - przyznałem niechętnie
- Nie bierzesz w tym roku udziału?
- Bardzo bym chciał.. -  westchnąłem
Przypomniały mi się zeszłoroczne zawody. Jeden dureń złamał mi rękę zaraz po moim występie. Nagrodę co prawda wygrałem, ale nie mogęł brać udziału w wyższej klasie. Po zakończeniu dałem nauczkę smarkaczowi, niestety moja deska pękła wtedy na pół po tym uderzeniu, ale dziaciak nauczył się co to jest wpadać na innych..
- Ale sędzia mnie nie lubi - westchnąłem dokańczając
- Taa - zaśmiała się
- Chcecie brać  może udział?
(Evie?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz