niedziela, 11 maja 2014

Od Taigi c.d Shane'a

Zaskoczyła mnie historia Shane'a, a jeszcze bardziej słowa kota, oszlał czy jak ?
- To niemożliwe - pokręciłam od razu głową - Powiedziałby mi
- Nie wspominał ? - zdziwił się
- Nie, nawet nie było takiego tematu - zamyśliłam się - To nie możliwe, może chciał Cię wkurzyć?
- Może, ale słyszałem jego głos przez cały weekend
- Poczekaj na mnie po lekcjach - powiedziałam i poszłam na lekcje.
Godziny mijały spokojnie, jednak to co usłyszałam nie daje mi spokoju. Będę musiała pogadać i z chłopakiem i z tym kotem, po lekcjach bez słowa zaciągnęłam Shane'a do swojego pokoju
- Tiger! - powiedziałam patrząc na niego zła
- Co ? - przeciągnął się na łóżku
- Możesz mi wyjaśnić to co mówiłeś jemu ? - zapytałam
- Musiałeś się poskarżyć - syknął na niego - Nie jestem z Tobą wszędzie i nie wszędzie mam dostęp. - zwrócił się do niego - Myślisz, że czemu nie możesz przejść obojętnie jak w coś się wpakuje? Taka już twoja rola, radzę się pogodzić i się przyzwyczaić, też mi to na początku się nie podobało, a teraz proszę mam jedzenie, miękkie łóżko, ma mnie kto drapać, mogę z kimś pogadać i widoki są niczego sobie - zaczął się śmiać na swój sposób
- Ja tu jestem! - warknęłam
- No więc się przyzwyczaj, da się ją polubić - podszedł do mnie i zaczął się łasić - Podrapiesz za uszkiem ?
- Nie - spojrzałam na chłopaka - Niczego nie musisz, sama sobie świetnie radzę i nie potrzebuje ochroniarza

( Shane ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz