-Dzięki - mruknęłam - I to nie moja wina - dodałam
- Na pewno nie- burknął
- No przepraszam, że nie lubię jak ktoś mnie komentuje, zwłaszcza jak są to kundle - powiedziałam oburzona i wstałam - A od Tigera się odczep - powiedziałam i wyszłam z pokoju ruszając w stronę swojego. Po jakieś godzinie usłyszałam pukanie, nie chciało mi się ich otwierać, ani wstawać z łóżka, chciałam się w końcu w spokoju pouczyć - Proszę - powiedziałam w końcu.
( Shane? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz