niedziela, 11 maja 2014

Od Shane'a c.d Taigi

No i czemu ona się ciągle w coś pakuje a ja ją wyciągam z tyc opałów pomyślałem.
Spojrzałem na łóżko.
Kota zapomniała.
-Psik-powiedziałem i chciałem zwalic go z łóżka.
-a łapy przy sobie-kot się najeżył.
-Ty gadasz?-zdziwiłem się.
-a Ty nigdy gadającego kota nie widziałeś
-no sory ale jakoś mi się nie zdarzyło widzieć kota ze skrzydłami co gada.-odparłem.-a teraz złaź sierściuchu-dodałem i go zwaliłem z łóżka a on miauknął.
-no patrz, a jednak umiesz miauczeć. idź popilnuj skacowanej drzewiastej-powiedziałem.
Zacząłem szukać na biurku wypracowania do dokonczenia.
-masz ją strzec tu na ziemii-odezwał się kot.
-że co powiedziałeś?-odwróciłem się od biurka.
-masz jej strzec. ja jestem jej panem i stróżem, ale tam gdzie mnie nie ma to Twoja rola-powtórzył.
-no chyba sobie jaja robisz. czemu miałbym to robić?-spytałem zirytowany.
-bo po to jesteś w tej szkole.
-jak jest pechowcem to niech się nauczy nie łamać zasad i nóg przy okazji. a teraz wynocha-wywaliłem go za drzwi.
Wiecej nie widziałem kota. tylko co wieczór głos że mam strzec drzewiastej. kto ja jestem anioł stróż? Po weekendzie gdy szedłem na pierwszą lekcję spotkałem Taigę.
-możemy pogadać?-spytałem.
-o czym?
-Twój kot... on powiedział cos dziwnego-powiedziałem.
-co takiego?-spytała mnie dziewczyna.
Streściłem jej całą sytuacje oraz powiedziałem słowo w słowo to, co mówił sierściuch.

[Taiga?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz