-Ale w życiu jako dziwoląg czy jako człowiek?-zapytałam chłopaka.
-od urodzenia jesteś raczej dziwna-odparł.-oba.
-To jako hybryda już drugi rok a wcześniej 3 lata-powiedziałam.-trochę mi zajęła nauka tych wszystkich tricków, no ale czego się nie robi dla deskorolki-dodałam
-masz rację, łatwo się nauczyć to nie było-przyznał.
No proszę, taki hej do przodu a jednak umiał przyznać że łatwo nie było.
Respect.
Siedziałam jeszcze przez chwilę na murku.
-muszę iść, lekcje wzywają-powiedziałam.-miło było poznać-dodałam.
Wstałam i chciałam iść ale wjechał we mnie jakiś skejt.
-cholera!-powiedziałam wstając z ziemii-czy ja zawsze muszę obrywać-zaklęłam w duchu na tamtego skejta który na mnie wjechał. Normalnie dorwę i powybijam zęby.
[Max?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz