-a jednak się boisz-powiedziałem.-ale w sumie to nic złego. ja mam złe wspomnienie z burzą. Więc nie wychodzę jak szaleje i zasłaniam okna. ale Ty to uznasz za natręctwo.-dodałem.
-i masz rację.-odparła.
-Tyle że mi burza zabiła siostrę-powiedziałem do dziewczyny-więc mam prawo do takiego zachowania. Gdyby nie to, ona też by tu była, na pierwszym roku.-dodałem.
Zamyśliłem się.
Gdy piorun trzasnął, wspomnienia wróciły.
Zanurzyłem się w nich.
słyszałem Taigę, ktora sprowadzała mnie na ziemię, ale jej głos był słyszalny w oddali.
Dopiero po jakimś czasie ocknąłem się z transu, przy następnym piorunie.
[Taiga?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz