- Z ledwością bym cię pokonał - powiedziałem ledwo łapiąc powietrze
- Taa, z pewnością - zaśmiała się
- Nie wierzysz?
- Nie - powiedziała - To ja cię pokonałam na turnieju..
- Zaczyna się - westchnąłem - Teraz będziesz mi o tym przypominać do końca życia?
- Oczywiście - zaśmiała się
- Wygrałaś bo ja tak chciałem - powiedziałem przekręcając się na bok i przygwożdżając ją do łóżka chwytając za nadgarstki - Dałem ci fory - zacząłem
- Teraz możesz sobie mówić - powiedziała z uśmiechem
- Nie ruszam się stąd do końca dnia - powiedziałem - Dziś śpię tutaj, jak ostatnim razem
- Którym?
- Tym w którym mnie nie pobiłaś - zaśmiałem się
- Skąd pewność że ci pozwolę przebywać w tym pokoju? - zapytała
- Bo masz słabość do jednej osoby - szepnąłem delikatnie ją całując
- Ja mam słabość do ciebie?
- Sama to powiedziałaś - zacząłem
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz