- Mam lepszy pomysł - przyznałem bawiąc się jej włosami
- Jaki? - zapytała
- Idźmy najpierw popływać,a potem zjeść. co ty na to?
- Możemy tak zrobić - zgodziła się
Uśmiechnąłem się do niej. Objąłem ją ramieniem i zamknąłem oczy
- Ale to dopiero ze dwie godziny - zastrzegła
- Za dwie godzinki - powtórzyłem
Zaśmiała się cicho i wtuliła się we mnie.
- Muszę przyznać że miło mi się tutaj z tobą leży - zaczęła - Jesteś nawet wygodny
- Do usług - zaśmiałem się - Chętnie służę jako poduszka
- Nawet zabawny jesteś - zaśmiała się
- Mówisz? - zdziwiłem się - Nigdy bym tak o sobie nie powiedział - przyznałem
Otworzyłem oczy i przez chwilę popatrzyłem się na nią. Leżała spokojnie z zamkniętymi oczami. Po krótkiej rozmowie Taiga zasnęła, a po chwili sam poddałem się snu.
Obudziłem się. Otworzyłem oczy i zobaczyłem wesołe spojrzenie Taigi
- Długo już nie śpisz? - zapytałem
- Wystarczając długo - zaśmiała się - Słodko wyglądasz kiedy śpisz
- Niemożliwe - zacząłem ją łaskotać - Ja nigdy nie mogę sprawiać takiego wrażenia, to popsuło by mi reputację - zaśmiałem się
- Ale jednak nie jesteś takim gburem na jakiego mi wyglądałeś - zaczęła - Teraz wyglądasz o wiele lepiej niż dwie godziny temu - zaczęła się śmiać
- Niech zgadnę - zacząłem wycierając na ślepo twarz - Namalowałaś mi coś lub napisałaś?
- Nie, nic nie zrobiłam - zaczęła
- I tak ci nie wierzę - powiedziałem mierzwiąc jej włosy
Wstałem z łóżka z zamiarem obejrzenia się w lusterku, nagle straciłem równowagę i runąłem na ziemię.
- Taiga! - krzyknąłem widząc swoje nogi oplątane w prześcieradle - Jak się tylko rozplączę to zabiję - powiedziałem poważnie
- Nie marudź - zeszła z łóżka i usiadła na podłodze obok - Tak szybko ci się nie uda - wskazała na węzły - byłam mistrzynią ucieczek - Teraz jesteś skazany na mnie
- I tego się boję.. - zacząłem szarpiąc się
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz