piątek, 16 maja 2014

Od Taigi - C.D Max'a


W nocy znowu nie mogłam spać, znowu miałam te cholerne koszmary, jednak tym razem wystraszyłam się bardziej. Usłyszałam głębokie i przeraźliwe wycie. Otwarłam okno i spojrzałam za nie, chłodne poranne powietrze od razu musnęło mi twarz. Była 5 godzina. Spojrzałam na las, na jego skraju stał ogromny szary wilk, tak zwany mój wujek... Patrzyliśmy na siebie, po czym ... Wyskoczyłam z okna i stanęłam na równych nogach, nie wiem dlaczego to zrobiłam ... Dlaczego wyskoczyłam w samej piżamie. Podeszłam do niego, pewnym krokiem, kiedy moją głowę zaczęły nachodzić różne myśli ... Co jeśli on mnie nie zaatakował bo byłam z Maxem i miałam klejnot? Co jeśli teraz się nie zawaha?
- Dlaczego mnie prześladujesz? - zapytałam stojąc tylko kilka centymetrów od niego. Wilk w jednej chwili zamienił się w człowieka
- Więc jednak odważyłaś się podejść. A jeśli kłamię? Jeśli to tylko podpucha? Mam teraz łatwe pole, żeby Cię zabić - uśmiechnął się podle - Jednak tego nie zrobię, nie mogę, nie wypada zabijać rodziny - westchnął
- Czego chcesz? - zapytałam, a raczej warknęłam zła - Daj mi spokój! I przestań włazić w moje sny, bo nie zawaham się, żeby Cię zabić!
- Nie umiałabyś - zaśmiał się. I słyszałam tylko jego śmiech, obraz zaczął się rozmazywać ... Budzik? Jestem w swoim pokoju ... Czy ja na prawdę wyszłam czy ja z nim rozmawiałam? Otumaniona poszłam do łazienki i weszłam pod prysznic, to aż dziwne, że miałam aż tak realistyczny sen, jednak wszystko wskazywało na to, że to był tylko sen. Na lekcjach było tak jak zawsze, zdziwiła mnie jedynie reakcja Max'a, z jego oczek można tak łatwo wyczytać gdy coś kręci
- Chętnie - odpowiedziałam, słysząc propozycję spaceru - Las? - zapytałam
- Jak zawsze- uśmiechnął się i ruszyliśmy w stronę lasu - To co powiedziałaś wczoraj w parku ...
- To czyta prawda - wzruszyłam ramionami - Powiedziałam to co leżało mi na sercu - uśmiechnęłam się delikatnie - A z Tobą wszystko okej? Od rana jesteś jakiś dziwny
- Wydaje Ci się - machnął jedynie rękę - Czyli wczorajszy wieczór był udany?
- Owszem - przyznałam - Bardzo mi się podobał i cieszę się, że razem wyszliśmy. A teraz gadaj co Ci jest - usiadłam na pnie drzewa - Widzę, że coś Cię trapi - uśmiechnęłam się- Twoje oczy mówią wszystko za Ciebie, więc słucham

(Max?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz