Gdy skończyłem mówić spojrzałem na Taigę. Leżała oparta głową o moje ramię. Miała zamknięte oczy.
- Taiga? Śpisz? - zapytałem szeptem
Nie usłyszałem żadnej odpowiedzi.
Wstałem delikatnie żeby jej nie przebudzić. Przeszedłem z drugiej strony łóżka i odwinąłem kołdrę po czym wróciłem do Taigi. Wziąłem ją delikatnie na ręce przenosząc w drugie miejsce. Położyłem ją i przykryłem kołdrą by było jej ciepło.
- Dobranoc - szepnąłem całując ją w czoło
Wyszedłem po cichu z pokoju kierując się do siebie. Na korytarzu spotkałem Shane'a, szedł z jakąś dziewczyną i rozmawiał. Wszedłem do swojego pokoju po komórkę, którą zostawiłem gdy byłem tu poprzednim razem. Nikt nie dzwonił, ani nie pisał. Nie zdziwiłem się wcale, gdyż rzadko kto do mnie dzwoni. Najczęściej dostaje jakiś głupie reklamy. Wróciłem do pokoju Taigi. Spała w łóżku i nawet nie drgnęła od mojego pójścia. Jutro poniedziałek, czyli najgorszy dzień w tygodniu. Znów trzeba iść na lekcje i słuchać gadania nauczycieli. Podszedłem do okna i przez kilkanaście minut wpatrywałem się w czerń za oknem. W końcu powoli odczułem zmęczenie. Położyłem się na brzegu łóżka i zasnąłem. Pierwszy raz nie miałem koszmarów. Obudziłem się nad ranem. Zegar wskazywał godzinę siódmą. Chciałem wstać ale poczułem na ramieniu jakiś ciężar. Spojrzałem się w tym kierunku i zobaczyłem Taigę. Spała sobie jeszcze, przytulona do mnie. Uśmiechnąłem się i postanowiłem jeszcze jak na razie nie wstawać. Nie miałem nawet ochoty iść dziś na lekcje. Po chwili jednak dziewczyna się obudziła. Ziewnęła i spojrzała się na mnie zdziwiona.
- Dzień dobry księżniczko - zaśmiałem się - Strasznie długo spałaś - przyznałem nie śpiesząc się do wstania - Dobrze się spało? - spytałem z uśmiechem
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz