Nie mogłem sobie poradzić z tymi słowami.
Poszedłem do Evie, która mnie rozumiała.
Opowiedziałem jej wszystko
-no to masz robotę niezłą-podsumowała.
-no bardzo po prostu. aż nie wiem jak mam teraz się zwracać do niej, a co dopiero czy mijać ją obojętnie, czy mówić coś... sam nie wiem-westchnąłem.
Evie położyła mi rękę na ramieniu.
-ej no nie będzie tak źle. głos w Tobie ci podpowie co jest słuszne.
-kot?
-jego to nie słuchaj.-zaśmiała się.
Pogadaliśmy chwilę i poszedłem do siebie.
Leżałem gdy nagle zaczęła mnie boleć głowa.
Migały mi urywki obrazów. Nie wiem co to było.
Przyłożyłem sobie lód. a później musiałem się odstresować i zacząłem grać.
Uslyszałem ciche pukanie do drzwi.
[Taiga?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz