Dziwne było zachowanie chłopaka, ale lekcje trwały dalej.
Gdy wróciłam do pokoju, późnym popołudnie mojego kochanego kota nie było ... To było akurat dziwne, zawsze na mnie czekał, żebym dała mu jeść i go miziała... Taa wykorzystywał mnie, ale nie mogłam się oprzeć jego słodkim oczkom. Przeszukałam całą szkołę, aż znalazłam go w szkolnym szpitalu, przy łóżku Shane'a, chłopak już nie spał, ale nie wiedział co się dzieje
- Powinnam Cię zamykać na klucz - powiedziałam podchodząc do kota i biorąc go na ręce
- Miał Cię pilnować, a nie spać
- Jesteś niemożliwy - warknęłam - Widzisz, że w takim stanie nic nie zrobi, nawet kilku kroków sam nie zrobi, także daj mu spokój
- Taiga ? .. - odezwał się zdziwiony moim przybyciem
- Ja tylko po kota - wyjaśniłam - A tobie co ? - zapytałam
( Shane? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz