-bez różnicy-powiedział.
-owszem różnica jest, a Taigę znam. ciągle wpada w kłopoty a Shane musi ją ratować-wyjaśniłam całe zajście tymi słowami.
-Serio?-odparł zdziwiony Max.
-oj szczegół-westchnęła Taiga.
Wykorzystałam element zaskoczenia Maxa i go popchnęłam.
-ej no-jęknął.
-mówisz że nikt Cię nie przewróci i nie zbliży? A to bardzo ciekawa historia-odparłam a Taiga zaczęła się z niego śmiać. Zawtórowałam jej w tym.
[Max, Tai?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz