środa, 7 maja 2014

Od Thane`a C.d Maks

- Chcę z tobą wszystko wyjaśnić durniu , a ty widzę że jednak nie dajesz za wygraną i ciągle jesteś niemiły , coś czuję że chcesz jeszcze bez łeb dostać .  . Odpowiedziałem opryskliwie , i bez szacunku dla Maksa .
- No a może chcę rewanżu z tobą . Odpowiedział Max
- Tak ! już to widzę , tak cię tym razem urządzę że cię rodzona matka nie pozna . Przy tym jak to mówiłem patrzyłem czy ktoś nas nie podsłuchuje .
- No , nie rozśmieszaj mnie , to ja raczej cię tak urządzę .
- Tak ! już to widzę , raz już dostałeś , i możesz drugi raz dostać . Powiedziałem mu a on tym się jakby w ogóle tym nie przejął , to mnie jeszcze bardziej wnerwiło .
- Ta może i dostałem ale jednak jakoś stoję tutaj przed tobą i jeszcze ci grożę a ty mnie nie atakujesz . Co boisz się teraz mnie zaatakować tutaj na korytarzu ? , Bo tam w lesie to okazałeś się tchórzem i zaatakowałeś mnie bez ostrzeżenia i nie była to równa walka , przynajmniej z początku .  Max tym jeszcze bardziej mnie wnerwił bo pokazywał ciągle swój wredny charakterek a ja już byłem na granicy swoich nerwowych wytrzymałości .
- O jaki odważny z ciebie typek . Naprawdę podziwiam twoją odwagę , a widzę że jesteś tylko mocny w swoich słowach a nie czynach . Odpowiedziałem mu .
- Tak ? , to się jeszcze okaże jeżeli kolejny raz cię jeszcze spotkam na mojej drodze to spiorę cię na kwaśne jabłko .
- Hahahahaha . Roześmiałem się na słowa Maksa a on tym się tak wkurzył że myślałem że się na mnie żuci ale coś go powstrzymało
- Oh ty ! z czego ty się śmiejesz .
- Ja ?
-Tak ty !
- Ja się śmieje z twojego durnego zachowania , nie dosyć że dostałeś jeden raz , to jeszcze chcesz drugi raz oberwać .
- Tak? gdzie się chcesz bić ?  , bo ja teraz naprawdę nie mam czasu , na ciebie . Zapytał się wkurzony już porządnie maks .
- Dobra ile ci się zejdzie ? zapytałem się
- No jakieś cztery godziny . Odpowiedział Maks
- Dobra to się widzimy pod lasem za cztery godziny . Odpowiedziałem mu i obydwoje rozeszliśmy się w swoje strony .
Gdy tak szedłem spotkałem Tai . i zapytałem się czy zna tego durnia maksa .
-Cześć jestem Thane .  Jak się nazywasz ?. Zapytałem się miło .
- Ja jestem Taiga . miło mi  cię poznać
- Czy znasz Maxa ? zapytałem się niepewnie
-Tak . A czemu pytasz ?
-Pytam się bo porządnie zalazł mi za skórę i mam zamiar mu walić za jego zachowanie . Odpowiedziałem
- O.o A mogę być przy tym jak się bijecie ? zapytała się mnie .
- No oczywiście
- Ha jak fajnie . Pamiętaj ja nie kibicuje nikomu dla mnie to możecie się oboje pozabijać .
- No . Ok ale to raczej ja maksa załatwię więc na pewno ja przeżyję
- To za ile się bijecie ? zapytała się mnie
- Za niecałe cztery godziny pod lasem . Odpowiedziałem
- Dobra. na pewno przyjdę a teraz sorki już muszę iść . Widzimy się potem
- No ok . Cześć . Odpowiedziałem i Ruszyłem w swoją stronę a Tai w swoją .....

ZA 4 H
Przyszedłem na umówione miejsce jako pierwszy , Chwilę po mnie przyszła Taiga
- No cześć. Gdzie Maks ?  powiedziała  do mnie
- Cześć . O patrz już idzie . Gdy mnie zobaczył od razu zaczął mnie oczerniać . Postanowiłem go zignorować i zaatakowałem go pierwszy , on już po pierwszym ciosie w nosa cały zalał się krwią  , i zaczął szydzić .
- No co już masz dosyć ? Zapytałem się go
- Nie oczywiście że nie i zaczął mnie okładać pięściami jak szalony .
- Wiesz co bijesz się jak baba . powiedziałem mu a on się jeszcze bardziej wnerwił , ale po chwili jak to przewidziałem zamachał się i zmęczył . A Tai się darła :
- Pozabijacie się !!!!!
A ja postanowiłem przejść do Ofensywy odskoczyłem trochę od maksa , I postanowiłem jeszcze się z nim pobawić . Strzeliłem mu dwa mocne strzały z pięści na klatę , widocznie poczuł bo aż go odrzuciło .
Zapytałem się go
- Co masz już dosyć ?
- Nie jasne że nie . I znowu zaczął mnie atakować , przynajmniej próbował bo ja tym razem go wywaliłem i zarył znowu ryjem o ziemię , oraz przywaliłem mu dwa kopniaki w żebra .
Tai się ciągle darła , jakby  nie miała co robić  . Krzyknąłem do niej :
- Trochę ciszej bo ktoś usłyszy .  Całe szczęście przestała .
Ja przez to że się rozproszyłem Maks zdążył wstać i gdy się do niego odwróciłem zawalił mi całkiem mocno w twarz . Ale całe szczęście szybko się pozbierałem i znowu zacząłem skutecznie robić uniki i blokować jego ciosy . Ale on znowu się zmachał i tym razem dostał już strzała na swój ryj .
Znowu się przewrócił .
Ja postanowiłem już skończyć tą zabawę z nim
Przywaliłem mu kopa w żebra a on zaczął już się zwijać z bólu .
-Masz już dosyć ?
- On ciągle coś gadał pod nosem że nie .
To ja mu zawaliłem już porządnego kopa w łeb i znowu stracił przytomność .
Zwróciłem się do Taigi
- Ja już muszę spadać jak chcesz to zajmij się nim
(Tai ? , Maks )





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz