Zdziwiło mnie to,że każdy na zajęciach na gadać o swojej przeszłości, nie miałam ochoty tego robić, w końcu co kogo interesuję co się ze mną kiedyś działo. Zaciekawiło mnie wyznanie idioty, i chociaż chciałam mu dać spokój to jednak go znalazłam , dlaczego ? Z ciekawości ? Z chęci dogryzienia mu ? Dlatego, że może nie tylko ja miałam w życiu pod górkę? Nie wiem w każdym razie poszłam.
- Po prostu zapytałam - przewróciłam oczami
- To nie pytaj - mruknął
- Tak trudno odpowiedzieć na jedno pytanie ? - zakpiłam
- Tak trudno nie zadawać pytań ?
- Kto pyta nie błądzi - zauważyłam , idąc w głąb lasu
- Znowu masz zamiar spać na kamieniu ? - zaśmiał się, raz się zdarzyło i teraz wypominają człowiekowi przez cały czas
- Zdarzyło mi się to pierwszy i ostatni raz. Idę na polowanie - mruknęłam nie zatrzymując się
- Będzie padać
- Z cukru nie jestem - rzuciłam przez ramię i odbiegłam. Nigdzie w okolicy nie było pum, więc musiałam się zadowolić sarną , ile ja bym dała za odrobinę ludzkiej krwi, ta zwierzęca jest ohydna . Rzeczywiście zaczęło padać . Założyłam kaptur i wróciłam do akademii, byłam lekko przemoczona , więc na wstępie ściągnęłam buty i bluzę
- A nie mówiłem - usłyszałam już znajomy mi głos nie daleko siebie
- To tylko deszcz - zakpiłam ruszając przemoczona w stronę swojego pokoju
( Shane ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz