poniedziałek, 5 maja 2014

Od Shane'a c.d Taigi

Zdziwiłem się nieco gdy mnie przeprosiła i podziękowała.
Ale zrobiłem to, co należało do obowiązków. Należy kazdemu pomagać.
Z rana na lekcjach Taiga nie odzywała się.
Może i lepiej, przynajmniej nie kłóciliśmy się.
Poszedłem do pokoju wziąć książkę i wróciłem na lekcje. Była jak powstrzymywać swoje dwie przeciwne natury.
Współczułem Evie.
Ona miała najgorzej. Anioł i Demon.
Na tej lekcji kazano mi usiąść z drzewiastą.
Dowiedziałem się, że jest w połowie demonem. Każdy z nas musiał opowiadać o tym, jak to wpływa na niego.
Ja zaczynałem.:
-Panie Raven pan zacznie-powiedział profesor Snake.
-Dobrze-wstałem i zacząłem mówić-Natury które walczą ze sobą we mnie nie wpłynęły zbytnio na moje zachowanie, lecz owszem, odczułem to. Byłem agresywny i kłótliwy jeszcze zanim dostałem list.
By nie wyładowywać się na innych wyładowałem się na sobie, ale to już nie jest temat dla połowy szkoły-powiedziałem-jako wampir odczuwałem głód, ale nie wiedziałem wtedy jaki. Jako czarodziej, zdarzało mi się czasem coś podpalić, dlatego rodzice doznali ulgi gdy przyszedł list. nie wiem jak udawało im się zatajać przede mną ich pochodzenie.-dodałem i usiadłem.
Taiga spojrzała na mnie ale ja odwróciłem wzrok.
wypowiedziało się parę osób w tym Evie.
Zadzwonił dzwonek i było okienko.
Poszedłem nad jezioro pograć.

Jak ogień i deszcz.
przeciwne i różne losy są.
Paradoksalnie nie bezpieczne.
Walczą ze sobą, dominować chcą.

Zapisałem w zeszycie. przyda się.
-W jaki sposób się na sobie wyładowywałeś?-spytała mnie Taiga nagle zjawiając się nade mną.
-co prosze?
-powiedz.
-nie Twój interes-odparłem i zacząłem się zbierać z ziemii bo zaczynało padać.

[Taiga?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz