Pogodziłam się z myślą, że zgubiłam dosyć ważną mi rzecz, gdy zobaczyłam ogłoszenie, nie mogłam uwierzyć, że ktoś ją odnalazł i cieszyłam się, że dał ogłoszenie. Poszłam od razu do tego pokoju, jak się okazało znalazł ją ten sam chłopak, który działał mi na nerwy, no ale znalazł moją bransoletkę więc mu odpuszczę
- To było pytanie czy stwierdzenie ? - zapytałam zakładając bransoletkę i tym razem mocniej zaciskając
- Bardziej spostrzeżenie
- Owszem jest, dostałam ją od siostry - odpowiedziałam i chciałam już wyjść, kiedy się odezwał
- Chyba należy mi się chociaż skromne dziękuje - Ten koleś wymaga znacznie za dużo, ale niech mu będzie
- Dziękuje - mruknęłam
- A jednak potrafisz - zaczął się śmiać , a ja jedynie przewróciłam oczami. Stanęłam w progu i spojrzałam na niego - Tak w ogóle , jestem Taiga - powiedziałam i wyszłam , uznałam, że skoro ja znam jego imię to jemu należało by się to samo, ale i tak mnie wkurza, po prostu samym byciem. Jednak sztuką jest mnie nie wkurzać. Poszłam do siebie do pokoju i położyłam się na łóżko, jutro muszę iść na lekcje, i znowu wstać wcześnie. Spakowałam torbę i uszykowałam mundurek, jak w ogóle mogą dawać takie rzeczy do noszenia. Rano szybko się wyrobiłam, jak ma się całą łazienkę dla siebie to zajmuje to kilka minut. Poszłam do klasy w której miałam mieć pierwszą lekcję. W klasie było pusto więc usiadłam pod oknem i wyciągnęłam zeszyt bazgroląc coś z tyłu.
( Shane ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz