Nauczycielka suszyła mi głowię, więc niechętnie się zgodziłam. Jednak to już nie było potrzebne, nie będę go widzieć na języku , jaka radość
- Na prawdę ? - zapytałam z uśmiechem
- Tak - mruknął
- To świetnie - ucieszyłam się biorąc swój posiłek i wychodząc na dwór, może uda mi się go jeszcze pozbyć z innych lekcji ? Taa marzenia, jednak do pana idioty nie muszę się nawet odzywać, wiem będę udawała, że go nie znam. Jestem genialna, zresztą on też mnie nie lubi, co widać jeszcze bardziej niż u mnie. Potrząsnęłam głową kichać jego. Skończyłam posiłek i wróciłam na stołówkę, aby odłożyć tackę
- Ej - mruknął idiota
- Tak ? - zapytałam naturalnym głosem co go to zdziwiło - My się chyba nie znamy - zaśmiałam się cicho
- Jak to nie? - Ale miał śmieszną minę
- Chyba mnie z kimś mylisz - oburzyłam się , wzięłam jabłko w rękę i wyszłam ze stołówki. Jak ja lubię wkurzać ludzi
( Shane ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz