-idiotka drzewiasta-mruknąłem.
-co mówiłeś?-wkurzyła się Taiga
-ale czy ja Cię znam natrętna dziewucho?-spytałem-weź już ludzi zostaw w spokoju. Się doczepia jakaś i spokoju nie daje-prychnąłem zostawiając ją na środku stołówki gdzie wszyscy się na nią głupio gapili.
Pójdę do Evie. Jedyna normalna.
Prawie. Ale mnie jej dwoista natura nie przeszkadzała
Poszedłem i akurat dobrze trafiłem że grała.
Wyciągnąłem ją na dwór.
Jak w tamtym roku szlajaliśmy się na brzegu jeziora.
Zauważyłem drzewiastą i zacząłem się śmiać.
-co się śmiejesz?.-spytała Evie.
-a no bo tamta mówi że mnie nie zna a jak mruknąłem idiotka od razu zaczęła znów mnie znać.-wyjaśniłem.
-głupia czy co?
-najwidoczniej. chodź na szejka-powiedziałem do Evie i poszliśmy.
Wróciłem późno.
Wszedłem do pokoju cicho i następnego dnia szedłem na lekcje.
-Ej Shane!-usłyszałem
Odwróciłem się.
-czego chcesz? skoro Cię wkurzam to po prostu się nie odzywaj i nie patrz w moją stronę. znajdź sobie kogoś innego istoto-powiedziałem spokojnym tonem
[Taiga?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz