niedziela, 4 maja 2014
Od Taigi c.d Shane'a
Lekcja łacińskiego, fajny i łatwy przedmiot. Nauczycielka się wkurzała, że pana idioty nie ma, jeszcze kazała mi go znaleźć, tak jakby on mnie obchodził. Znalazłam go , cóż za miłe powitanie
- Nie jestem tu z własnej woli - prychnęłam - Nauczycielka od łaciny jest na Ciebie zła i kazała Cię znaleźć, masz się u niej stawić - powiedziałam i odwróciłam się. Nie wiedziałam, że gra na gitarze, ale co mnie to.
- Czego chce ? - zapytał
- Nie wiem - wzruszyłam ramionami- Nie mój interes - rzuciłam i poszłam dalej, chłopak po chwili mnie wyminął , ja dalej szłam swoim wolnym tempem , gdy przechodziłam korytarzem, usłyszałam głos nauczycielki
- Taiga wejdź tutaj - nakazała
- Tak ? - zapytałam nie wzruszona
- Będziesz uczyć Shane'a łaciny - nakazała . Jaja sobie robi czy jak ?
- Jestem zajęta - powiedziałam jedynie - Mam dużo zajęć dodatkowych i nie mam czasu
- Czy twoje zajęcia opierają się na siedzeniu na dworze ? - zapytała z ironią
- Niektóre tak - wzruszyłam ramionami - To jego oceny i jego sprawa - uśmiechnęłam się złowieszczo - Niech sam się prosi o korki, ale nie u mnie bo usłyszy to samo - powiedziałam i wyszłam z klasy kierując się do swojego pokoju
( Shane ? )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz