Wyszłam z pokoju , gdyż zaczynało mi się tam straszliwie nudzić . Stwierdziłam , że dobrze będzie sobie zrobić mały trening i poskakać po drzewach . Aż jakiś chłopak nie zwrócił mi uwagi , no nie mogłam obok niego nie stanąć .No bo co kto kogo co ja robię ?
- Drewna , akurat najmniej się boje - zakpiłam - Skąd wiesz kim jestem ?- zapytałam przenikliwie . Świetnie to tak każdy teraz to wyczuwa czy jak ?
- Po prostu - wzruszył ramionami
- Nie twój interes czy coś złamie czy nie - powiedziałam i przewróciłam oczami , idąc w stronę budynku - Jest tu jakiś skatepark ? - zapytałam odwracając lekko głowę
- Jest za parkiem - powiedział chciał zadać kolejne pytanie , ale mu przerwałam
- Okej - mruknęłam i ruszyłam w stronę pokoju . Wyciągnęłam swoją deskę , ile to czasu my się nie widziałyśmy . Wyszłam i poszłam tą samą drogą co wcześniej , chcąc wyjść z parku , chłopak dalej siedział i coś szkicował , więc nie zatrzymywałam się tylko szłam dalej . W końcu zobaczyłam w miarę dobry skatepark , nie ukrywam iż widziałam lepsze, ale da się wytrzymać . Wskoczyłam na deskę i zaczęłam jeździć , brakowało mi tego. Po jakimś czasie , zauważyłam znowu tego chłopaka co pod drzewem , niestety zamiast patrzeć na drogę , spojrzałam na niego i walnęłam w jakiegoś chłopaka
- Patrz jak jeździsz ! - warknął na mnie zły
- A Ty ślepy jesteś , aż taka mała nie jestem , a to , że jeździsz jak ciota to nie moja wina ! - wstałam biorąc deskę w rękę
- Coś ty powiedziała !
- No proszę nie dość , że ślepy, nie rozwinięty, to jeszcze głuchy - zaśmiałam się złośliwie- Współczuje Ci na prawdę - Odjechałam dalej bawiąc się trikami
( Shane ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz