niedziela, 4 maja 2014

Od Shane'a c.d Taigi

To co widziałem w skateparku było dość zabawne.
Poszedłem  tam pojeździć bo akurat znudziło mi się siedzenie pod drzewem.
Nie myślałem że będzie tam ta laska od gałęzi.
Ona chyba też mnie zobaczyła ale od razu wjechała w jakiegoś chłopaka z pół ludzi.
Zrobiła się strasznie czerwona ze złości.
A ja oczywiście zacząłem się śmiać z całej tej sceny która rozegrała się przed moimi oczami.
Dziewczyna podeszła do mnie.
-A Ty co się śmiejesz?-warknęła na mnie.
-Nieźle musieliście sobie nawrzucać-odparłem śmiejąc się, ale już mniej.
-A co Cię to obchodzi?-wyparowała.
-Zupełnie nic. to Ty do mnie pierwsza podeszłaś-powiedziałem i wziąłem deskę by pójść do drugiego skateparku. Może to i jakaś gotycka szkoła z zewnątrz ale pokoje i klasy są w miarę nowoczesne.
A w okolicy jest normalnie i są skateparki.
Wybrałem ten, gdzie jeździłem gdy dopiero co zacząłem uczęszczać do tej szkoły.
Był całkiem niezły a biorąc pod uwagę ten, w którym jeździła drzewiasta, to był o wiele większy i miał lepsze rampy do skakania i przeszkody.
Zacząłem jeździć.
Po godzinie zobaczyłem... drzewiastą.
Nie no znów ona...
Siedziała na murku i patrzyła jak jeżdżę.
Zszedłem więc z jej pola widzenia i wróciłem do szkoły.
W drodze powrotnej drzewiasta szła za mną. Nie może sobie znaleźć innej ofiary? pomyślałem.
Do pokoju poszedłem tylko po gitarę i wyszedłem do drzewa pod którym siedziałem.
Ale tam była drzewiasta przeglądająca parę moich szkiców.
-skąd to masz?-spytałem.
-leżały tu.
-Na odwrocie jest imię i nazwisko. Grzeczniej było zwrócić rysunki właścicielowi-powiedziałem.

[Taiga?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz