sobota, 3 maja 2014
Od Max'a
Przechadzałem się wzdłuż jeziora myśląc o ostatnich wydarzeniach. Zatrzymałem się i usiadłem na jednym z głazów. Głęboko westchnąłem spoglądając w taflę wody. Odbijał się w niej księżyc. Był środek nocy. Wiał lekki chłodny wiatr. Dzisiaj znowu nie mogłem spokojnie spać. Za dużo wspomnień - pomyślałem. Może nie powinienem tutaj być? - zapytałem się sam siebie. To życie wcale nie wydaje się takie łatwe. Nie da się zacząć go od początku. Jestem mieszańcem - powiedziałem szeptem - Czyli kimś kogo nie zaakceptują ani wampiry ani demony. Ledwo znałem swoją matkę. Odeszła gdy miałem cztery lata. Nie chciała narażać się swojej rodzinie, która uważała że czysta krew w rodzinie jest święta i nie można jej zabrudzić. Czyli jestem zwyczajnym śmieciem - pomyślałem - I właśnie się tak czuję. Mieszanki ludzi z innymi istotami mają lepiej. Ludzie od zawsze interesowali się innymi stworzeniami. Byli wręcz nimi zafascynowani, a gdy jeszcze narodziło im się dziecko, pół człowiek pół inna istota byli prze szczęśliwi. W moim przypadku tak nie było. O ile ludzie potrafią kochać, tak demony i wampiry potrafią nienawidzić. Jednak gdy dostałem list do szkoły wcale nie byłem zachwycony. Po co miałbym wyjeżdżać? Szkoła kojarzy mi się z nudą i bandą nudziarzy. Pomyślałem że nie mam nic do stracenia. Pojechałem. Teren i okolica były wspaniałe. Nie było tak jak w mieście ; brudno, tłoczno i głośno. To było raczej przeciwieństwo. Odnalazłem swój pokój i siedziałem tak aż do kolacji. Po tygodniu opuściłem akademię. Dużo osób się na mnie skarżyło za złe zachowanie i rozboje. A ja tylko chciałem ożywić nieco tych umarlaków - zaśmiałem się. Byłem zawieszony na pół roku. To nie była kara jak dla mnie lecz nagroda i odpoczynek od szkoły. Teraz tutaj wróciłem. Siedzę sam nad brzegiem jeziora i czekam aż nastanie kolejny nudny dzień. Najpierw śniadanie, szkoła, obiad, lekcje, kolacja ,czas wolny, spanie - i tak w kółko przez cały rok. Czy w tym roku może być inaczej ?- westchnąłem patrząc w rozgwieżdżone niebo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz