niedziela, 11 maja 2014
Od Taigi - C.D Max'a
Muszę przyznać, że na polowaniu niezwykle mi się podobało, zwłaszcza fakt, że w końcu mogłam się napić ludzkiej krwi . Na polowania z nim będę musiała chodzić częściej, nie ma co.... Jednak zaskoczył mnie i gestem i tym całym wyznaniem, ale co do mnie .... Okej lubiłam go, ale nie wiedziałam czy do takiego stopnia, właściwie nawet nie wiem jak to się wyczuwa i co się wtedy czuje, więc nie jestem pewna
- Pogadamy w akademii, a teraz mnie puść - powiedziałam spokojnie, był nieco zaskoczony, ale puścił mnie i ruszyliśmy z powrotem w stronę akademii. Szliśmy w milczeniu, co było bardzo nieprzyjemne - Mówiłeś coś o kolejnym wyzwaniu, nie ? - zaczęłam temat
- No tak - kiwnął głową
- Więc jeśli ja wygram, to ty jedziesz ze mną - uśmiechnęłam się podle
- Gdzie ? - zdziwił się jeszcze bardziej
- Chce odpocząć - wyjaśniłam - W długi weekend postanowiłam pojechać do domku nad jezioro za miasto. Miałam zamiar jechać sama, ale mogłoby być trochę nudno. Poza tym chce się porządnie upić, a ktoś musi mnie pilnować, żebym wylądowała w swoim łóżku - wyjaśniłam, gdy zaczęliśmy wchodzić do akademii i kierować się na górę
- Czyli jak ty wygrasz to robię za twojego ochroniarza ? - podsumował
- Tak jakby - mruknęłam - Nie przestrasz się - otworzyłam drzwi od pokoju
- Czego ? - zdziwił się
Na lampie wisiał mały nietoperz
- Po co Ci nietoperz ? - zapytał stojąc w progu
- Sam przyleciał - wzruszyłam ramionami
- I tak po prostu go przyjęłaś ? - zamknęłam szybko za nim drzwi
- Nikomu nie powiesz ? - zapytałam
- Ale o czym ?
- Po prostu powiedz, że nikomu nie powiesz
- Okej nie powiem - powiedział w końcu . Spojrzałam na Tigera, a ten zmienił się w koto-nietoperza - Co to jest !?
- Jestem Tiger - odezwał się dumnie kot
- To coś gada ?!
- Kogo nazywasz tym czymś ? - prychnął na niego - Mam większe moce niż ty kiedykolwiek będziesz miał , jestem silny .. - wzięłam kota na ręce
- Tiger, idź na dwór - westchnęłam wystawiając go za okno
- To dyskryminacja ! - oburzył się
- Leć - machnęłam na niego ręką, pomruczał coś pod noskiem i odleciał
- To...To twój kot ?! - zapytał zaskoczony i chyba oburzony
- Ktoś w stylu obrońcy , sam mnie znalazł, przysłał go nasz miły znajomy Lucyfer, co miałam z nim zrobić - westchnęłam i usiadłam obok niego na łóżku - Ja nie wiem - powiedziałam w końcu
- Czego ?
- Nie wiem co ja czuje, lubię Cię, ale nie wiem czy to właśnie ta cała miłość czy to może zwykłe zauroczenie, czy jeszcze co innego. Po prostu nie jestem jeszcze pewna - spojrzałam na niego - Może też Cię kocham i o tym nie wiem, nie wiem jakie to uczucie
Patrzyliśmy tak na siebie krótką chwilę , podniosłam się lekko na rękach i pocałowałam go tak jak on mnie jeszcze kilka chwil temu - Jednak to mi się nawet podoba - zaśmiałam się wstając i podchodząc do szafy , musiałam zmyć z siebie resztki krwi
( Max ? )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz