niedziela, 11 maja 2014

Od Max'a - C.D Taigi

Uśmiechnąłem się do niej. Cieszyło mnie to że mnie nie wyśmiała. Rozumiałem również to że ona może mnie nie kochać. Jeśli jedna osoba to czuje, to nie znaczy że druga też, choć byłem zadowolony że  mnie nie zabiła. Można mi wierzyć, że zrobiła by to bez najmniejszego problemu.
- Widziałeś gdzieś moje lusterko? - zapytała wycierając się chusteczką
- Niestety nie - odpowiedziałem rozglądając się po pokoju
- Jestem już czysta? - zapytała się odkręcając się do mnie
- Daj to - zaśmiałem się i wstałem zabierając jej chusteczkę - Pomogę ci - zacząłem i delikatnie starłem zaschniętą krew z jej buzi - I gotowe - powiedziałem odkładając chusteczkę
- Dzięki - powiedziała
 - Nie ma za co - zaśmiałem się - Zawsze do usług - usiadłem na łóżku
Taiga jeszcze przez chwilę chodziła po pokoju aż w końcu usiadła na fotelu. Spojrzała się na mnie przez chwilę lecz się nie odezwała. Po kilku minutach westchnęła
- Jak to jest kochać? - zapytała - Skąd to można wiedzieć?
-  Dziś udowodniłem sobie że naprawdę potrafię  kochać. Nie jest to przelotne zauroczenie. Jeśli przez lata nie odczuwasz żadnych uczuć oprócz złości i gniewu, to miłość można szybko rozpoznać. Przy tej osobie zawsze  jest się uśmiechniętym, szczęśliwym. Można rozmawiać z nią na wszystkie tematy. Zawsze potrafi cię rozśmieszyć nawet się nie starając. Nie wiem jak mogę ci to wytłumaczyć  - westchnąłem - Ale ty zawsze mnie rozśmieszasz, nawet z błahego powodu jakim jest wycieranie twarzy z krwi - dodałem - Kilka miesięcy temu nigdy bym nie uwierzył że znajdzie się taka osoba przy której będę szczęśliwy i którą pokocham. Nienawidziłem słuchać na korytarzach jak pary się nawzajem komplementują, jak się rozumieją. Nie mogłem tego pojąć ale ..
- Max.. - zaczęła
- ...wiem, przepraszam - zacząłem kontynuując - Powinienem przeprosić cię od razu po moich słowach. Powinienem w ogóle się nie odzywać. - uśmiechnąłem się do niej
Spojrzałem się chwilę na nią.
- Możemy zapomnieć o całym zajściu, całym tym dniu, jeśli chcesz - powiedziałem - Ja nikomu nigdy nie powiem, zaraz by się zaczęły plotki, gadanie. Możemy również zakończyć ten zakład, nie musisz już ze mną przebywać.
- Max, za dużo gadasz - powiedziała prawie się uśmiechając
- Za to też przepraszam - odparłem
Spojrzałem na zegarek była już 17.
- Powinienem chyba już iść do siebie. Pewnie jesteś zmęczona po polowaniu i w ogóle ...- wstałem z łóżka i ruszyłem do wyjścia.
Wróciłem się bo zapomniałem kurtki. Podszedłem do  fotelu na którym siedziała Taiga. Sięgnąłem po kurtkę którą zostawiłem ostatnio.
- Dobranoc - powiedziałem spoglądając na nią - Widzimy się jutro, oczywiście jeśli będziesz chciała.. - zacząłem uśmiechając się
(Taiga? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz