Wariatka-powiedziałem jak odeszła.
Schowałem szkicownik do torby i poszedłem nad jezioro poczytać coś.
Włożyłem słuchawki w uszy i wyjąłem książkę o schizofrenii.
Lubiłem tego typu książki.
W końcu zaczęło się robić chłodno.
Zobaczyłem że słońce zaraz się schowa.
Na zegarze zobaczyłem że jest po 19.
Zebrałem się i wróciłem do pokoju by zostawic rzeczy i iść na kolację.
Drzewiastej która mnie prześladowała nigdzie nie było na szczęście.
Po kolacji odrobiłem lekcje w pokoju. a za kwadrans dwunasta poszedłem do wieży astronomicznej pooglądać gwiazdy.
Lubiłem taką rozrywkę.
W domu nie miałem jak oglądać.
A tu były różne przyrządy i teleskopy z różnym okularem i było można w wielkim stopniu podziwiać konstelacje.
Sprawdzilem na jaką odległość działa lornetka.
Skierowałem ją w stronę lasu.
I zobaczyłem drzewiastą śpiącą na kamieniu, a do niej zbliżała się jakaś istota.
Zaklęciem teleportowałem się szybko na brzeg lasu i szybko pobiegłem tam gdzie była dziewczyna.
W nocy nie wolno chodzić po lesie bo wtedy wychodzą pożeracze i atakują wszystkich ktorzy tam są.
Zaatakowałem go światłem.
Taiga się obudziła. P:atrzyła na walkę z pożeraczem. W końcu udało mi się go powstrzymać prądem ale nie na długo. za jakieś 10 minut się obudzi, ale to wystarczy na ucieczkę.
-nie musisz mi dziękować, ale jeśli chcesz być w lesie, uważaj na pożeracze.-powiedziałem i pobiegłem w stronę szkoły. Nieostrożni ludzie mogą tu zginąć szczególnie nocą.
[Taiga?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz