Westchnąłem tylko i położyłem się.
Max gdzieś wyszedł więc nie będzie przynajmniej żadnych pytań. Taiga prześpi do rana i pójdzie więc będzie wszystko w porządku.
Ale że gadający kot? No cóż, istnieją wampiry to czemu by nie gadające zwierzęta.
Już coraz mniej zaczęło mnie dziwic.
Noc była spokojna.
Rano obudził mnie hałas.
Szybko się zerwałem z łóżka. To tylko drzewiasta obijała się o meble.
-Głowa boli?-nawet chyba nie musiałem pytać. Wyczarowałem zimny lód w materiale i jej podałem by sobie go przyłożyła do głowy.
dobrze że jest weekend, przynajmniej nie będzie siedzieć jak zombie na lekcjach.
[Taiga?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz