Spojrzałam na niego i przyłożyłam lód do głowy, bolała jak ch*lera
- Co tutaj robię ? - zapytałam skołowana
- Spotkałem Cię pianą w barze, na korytarzu był dyrektor i jakby Cię zobaczył to być miała przekichane - powiedział siadając na swoje łóżko, to dziwne, że mi pomógł, ale teraz nie mam nawet siły szukać w tym haczyka
- Dzięki - mruknęłam , siadając na łóżko - Nie musiałeś ...
- Nie chciałem, żebyś miała problemy u dyrektora - odpowiedział
- Nie wiem, dlaczego to zrobiłeś i chyba nie chce wiedzieć, ale mam u Ciebie dług - powoli wstałam
- Nic od Ciebie nie chce - mruknął
- Może kiedyś będziesz coś potrzebował - wzruszyłam ramionami, podchodząc do drzwi, potrzebuje zimnego prysznicu i to od zaraz
- Wątpię - zaśmiał się
- Nigdy nie mów nigdy - powiedziałam jakby do siebie - Idę, jeszcze raz dzięki - powiedziałam i wyszłam z pokoju udając się do siebie, od razu poszłam do łazienki i weszłam pod prysznic
( Shane ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz