- Tak - powiedziałem z chytrym uśmieszkiem - Będzie to trochę wredne
- Trochę wredne? - zapytała
- No może bardzo - zaśmiałem się - To jak?
- Nie powiedziałeś mi..
- Dowiesz się w odpowiednim czasie - zapewniłem - Gotowa?
- I to jak - odparła zadowolona
- Tylko nie strać swojego pięknego uśmiechu - powiedziałem
- O to się nie martw - uśmiechnęła się - Dzisiaj ja świętuję
- Chyba w snach..
Ruszyliśmy w stronę hali. Taiga ciągle się uśmiechała
- Czemu jesteś taka wesoła?
- Bo myślę jak wykorzystać swoją wygraną, przyszykuj się na brak snu przez 24 h
- Ty przyszykuj się na coś gorszego i o wiele bardziej demonicznego
- Jakie są zasady? - zapytała w końcu
- Bez zasad - powiedziałem z uśmiechem - Wszystkie chwyty dozwolone
- No to zaczynajmy..
Odsunąłem się od niej kilka kroków.
- Postaram się być delikatny - powiedziałem
- Nie ma potrzeby - zapewniła - Dam ci fory
Taiga zaczęła pierwsza atakować. Starałem się robić uniki. Ani razu mnie nie w trafiła. Czułem że to będzie łatwe zwycięstwo. Podciąłem jej nogi tak że runęła na ziemię.
- Kto jest górą? - zapytałem z szerokim uśmiechem - Dzięki mnie staniesz się popularna na tle całej szkoły - zapewniłem - A kto wie może moja nagroda i tobie się spodoba
- W życiu - powiedziała i również mnie podcięła
Teraz to i ja leżałem na deskach.
- Brawo - pochwaliłem - Jeśli chciałaś mnie tylko podciąć to ci się udało, na twoim miejscu złamał bym napastnikowi nogę - podsunąłem
- Zaraz mogę się zrehabilitować..
- Niestety ci się to nie uda - powiedziałem podnosząc się - Teraz niech zacznie się prawdziwa walka, nie rozgrzewka - uśmiechnąłem się
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz