wtorek, 6 maja 2014
Od Taigi - C.D Max'a
Wiedziałam, że mówi o sobie. Skąd wiedziałam ? No na litość boską rozkleił mi się tam. Trochę smutna opowieść, coś mnie ruszyło, nie wiem co może to, że też chciałam się przed kimś otworzyć, powiedzieć to co tak bardzo mnie męczy ?
- Wiem, że to była twoja opowieść - powiedziałam do niego , jednak się nie ruszał . Wzięłam pościel i usiadłam na przeciwko niego okrywając się - Ostatnie zadanie , musisz mnie po prostu wysłuchać - odpowiedziałam, spojrzał na mnie i nie zamykał oczu. - To,że Ci to mówię niczego nie zmienia - zastrzegłam na samym początku- Nadal jesteś dziwnym kretynem - mruknęłam - Moja opowieść od początku jest nie jest wesoła, moi rodzice mnie oddali, nie wiem jak się nazywają, ani nie pamiętam ich twarzy, żadnych zdjęć dokumentów nic . Tak też byłam w jakimś sierocińcu , małe dzieci zawsze są szybko brane, więc zostałam szybko adoptowana . Lubiłam tą rodzinę przez 2 lata się mną opiekowali, to oni mi porobili te zdjęcia co oglądałeś , po tych dwóch latach urodził im się syn, a ja zostałam oddana , jak taka zepsuta zabawka - zaśmiałam się nerwowo - Potem byłam w sierocińcu miałam 5 lat, dzieciaki mnie nie lubiły, mogłam się jedynie odzywać do ścian czy jednej szmacianej lalki, którą sama zrobiłam. Kolejna adopcja była w wieku 7 lat, jednak rodzina okazała się patologią , mężczyzna dzień w dzień bił kobietę i resztę dzieci , które nie były ich adoptowali bo chcieli kasę . Mi też się nie raz oberwało bo już wtedy byłam zbyt pyskata. Znowu sierociniec znowu to samo , wyszłam dopiero po trzech latach. Czaisz trzy lata siedzieć w jednym pokoju ? Starałam się uciec, ale co taka mała jak ja może zrobić ? Adoptowała mnie kobieta, której mąż zmarł, była mi obojętna , zmarła po dwóch latach. Dotrzymywałam jej towarzystwa i pomagałam. Gdy miałam już 14 lat zaczęło się robić gorzej, w sierocińcu jak sam o siebie nie zadbasz to nikt Ci nie pomoże, starsi chłopacy próbowali zaciągnąć dziewczyny nie raz dobrowolnie nie raz siłą . Wtedy postanowiłam ćwiczyć i się bronić . W wieku 15 lat adoptowała mnie rodzina, na pierwszy rzut oka miła i w ogóle ... - zatrzymałam się na chwile , ta to była to najgorsza rodzina
- I ? - zapytał , czyżby kogoś zainteresowało moje marne życie ?
- Ćpali , pili , palili co tylko się dało, byłam ich służącą przynieś , znieś , pozmiataj , nienawidziłam ich . Tego starego - zatrzymałam na chwile głos i zacisnęłam zęby ze złości i oczy, żeby łza mi nie poleciała - Miałam wtedy dopiero 15 lat, a ten zboczeniec zaciągnął mnie do piwnicy , broniłam się na wszelkie sposoby , uderzyłam go w głowę jakimś prętem, przeżył, ale nikt mi nie uwierzył , twierdzili, że to moja wina. Byłam jakiś czas w szkole dla trudnej młodzieży, aż jakaś rodzina nie zechciała mnie znowu adoptować . Zwisało mi na wszystko , czułam się jak zabawka oddawana z ręki do ręki . U nich dostałam list i na nich zaczęłam ćwiczyć demoniczne moce - zaśmiałam się przypominając sobie wszystkie kawały - Po miesiącu mieli mnie dość , ostatnia rodzina była normalna , nie pasowałam tam i czułam to. Na szczęście była o dwa lata młodsza Katnnis - podniosłam nadgarstek , na którym znajdowała się czarna bransoletka - Dała mi ją kiedy wyjeżdżałam , świetna dziewczyna , bardzo podobna do mnie. Miałam nawet nadzieje, że za rok dostanie list i zobaczymy się tutaj . Jej matka była nieznana, a ojciec drugi raz się ożenił z jędzą której nienawidziłyśmy, gdy nikt nie patrzył nie raz podniosła na nas rękę - westchnęłam - Katnnis była jedną bliską mi osobą , jednak i z nią ne mogłam pogadać o wszystkim , pozostaje mi wszystko tłumić w sobie i wybuchać na przypadkowych ludzi. Nie ufam nikomu, już nie nawet sobie czasem nie ufam , a co innej osobie ? - zaśmiałam się jedynie , miał lekko skołowaną minę - A więc dobranoc - wstałam i poszłam do swojego łóżka kładąc się . Nawet zrobiło mi się trochę lżej, wyrzucając to wszystko z siebie . Mam nadzieje , że nie rozpowie tego po całej szkole , wtedy bym go na prawdę zabiła
( Max ? )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz