poniedziałek, 5 maja 2014

Od Shane'a c.d Taigi

-Dobra. Więcej już nie będziesz musiała znosić mojej obecności-powiedziałem-niech Cię ten Twój chłopak Max ratuje w lesie. Ale ostatnio go nie było na miejscu-dodałem. I odszedłem by iść pooglądać nocne niebo z wieży.
Całkiem nieźle było widać Mgławicę Pierścień i Drogę Mleczną, a konstelacja Wielkiej Niedźwiedzicy migotała na czarnym aksamitnym tle nieba.
Księżyc jarzył się złotym blaskiem.
A ja wspomniałem stare czasy, gdy jeszcze nie wiedziałem że takie istoty jak ja istnieją.
Nagle usłyszałem stukot na drabinie.
Odwróciłem się i podbiegłem do klapy w podłodze.
Otworzyłem ją i zobaczyłem... drzewiastą leżącą na podłodze.
-na drabiny też trzeba umieć wchodzić-powiedziałem i wróciłem do mojego stanowiska przy teleskopie.

[Taiga?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz