Ocknąłem się w lesie. Co za popapraniec - warknąłem. Wstałem powoli na nogi. Nie miałem dziś nastroju do bójki z nim. Otrzepałem się z kurzu i błota. Ruszyłem w stronę akademii. Na klatce schodowej spotkałem Thane'a.
- Oberwiesz innym razem - powiedziałem jedynie i szybko go wyminąłem
Miałem do załatwienia ważną strawę z wilkami. W ogóle o tym zapomniałem.
- Czemu nie teraz? - usłyszałem czyjś głos
- Czego tu chcesz? - wziąłem bluzę i poprawiłem włosy - Zajęty jestem
(Thane?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz