- Czyli dajesz mi przerwę
- Nie licz że będzie nie wiadomo jak długa..
- To cześć - powiedziałem wychodząc zanim postanowi zmienić zdanie
- Trzymaj przy sobie telefon - zawołała zanim wyszedłem
Na zewnątrz było już ciemno. Zrobiła się noc. Jeszcze tylko kilka godzin i będę wolny - pomyślałem. Poszedłem nad jezioro. Do jedynego miejsca gdzie mogę spokojnie pomyśleć. Usiadłem tam gdzie zawsze, na dużym głazie. Nie minęło wiele minut jak usłyszałem że ktoś dzwoni
- Taiga - pomyślałem
Odebrałem.
- Co znowu?
- Chcę cię widzieć w moim pokoju za minutę
- Nie tak szybko księżniczko - zaśmiałem się - Teraz nie mam ochoty się stąd ruszać. Siedzę sobie spokojnie w cichym miejscu z dala od ciebie - zaśmiałem się
- Masz minutę - powiedziała
- Jeśli chcesz abym znów wykonał jakieś zadanie to zwlecz się z łóżka i przyjdź po mnie
- Gdzie jesteś?
- Jednak chcesz przyjść? - zdziwiłem się myśląc że będę miał spokój chociaż przez noc
- Jak cię dorwę to własna mamusia cię nie pozna - krzyknęła do słuchawki
- Jestem tam gdzie zawsze - zaśmiałem się - Nad wodą
- Rzeką? Jeziorem?
- Możesz sama się przekonać masz tylko dwie opcje.
- Ty..
- Nie zapowietrz się -powiedziałem - Czekam pięć minut, potem sobie może gdzieś pójdę
- Nie możesz.. zakład..
- Prawie zawsze nie dotrzymuję słowa.
- Tylko cię dorwę.. - zagroziła i się rozłączyła
Rozłożyłem się na kamieniu wpatrując się w gwiazdy. W lesie słychać było wilki.
- Przeskrobałeś ! - usłyszałem czyjś krzyk
Wstałem szybko i podszedłem do dziewczyny
- Jednak mnie znalazłaś. Brawo - pochwaliłem
- Zaraz oberwiesz
- Może najpierw ochłoniesz? - zapytałem łapiąc ją w tali i wrzucając do lodowatej wody
- Jak woda? - zaśmiałem się stojąc na brzegu
- Zimna! - krzyknęła - Teraz cię zabiję - warknęła
- Wątpię- powiedziałem pewny siebie
Wyciągnąłem do niej rękę
- Pomogę ci
Spojrzała się na mnie zmnym wzrokiem
- Przecież cię drugi raz nie wepcham - zapewniłem- Chodź bo się przeziębisz - podałem jej rękę
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz