Szedłem lasem aby być jak najdalej od hałasu. Jeszcze tylko dwie lekcje i wolne - pomyślałem. Nagle słyszę czyjeś wołanie, czyjś krzyk. Poszedłem powoli w tamtą stronę. Ktoś siedział na drzewie
- I co się tak drzesz?! - warknąłem zły - Złaź stamtąd! - powiedziałem
Przeszedłem kilka kroków w drugą stronę przodem do postaci
- To ty - westchnąłem rozpoznając dziewczynę - To chyba nieodpowiednia chwila na zabawę na drzewie..
- To nie zabawa.. - warknęła
- A co? - spytałem i w tym momencie dojrzałem ogromnego wilka - Nie przepadam za psami - westchnąłem powoli się odsuwając - Byłem kiedyś na Dog Party - zaśmiałem się - I było nudno.. - dodałem
Schyliłem się po suchą gałąź leżącą na ziemi. Wilk ani drgnąl. Uważnie się przyglądał
- Długo już tutaj siedzisz? - zapytałem ale dziewczyna się nie odezwała - Do życia powinno podchodzić się na luzie - powiedziałem - Jak widać wilk jest spokojny kiedy gadam - zaśmiałem się - Może nawet zanudzę go na śmierć..
- Taiga?! - usłyszałem czyjeś wołanie - Jesteś tutaj?
- Kto znowu się tam wydziera? - zapytałem sam siebie obserwując wilka - Kolejna ofiara uwięziona na drzewie?
Nagle wilk ruszył w moją stronę. Skoczył, a ja w między czasie złapałem go i runąłem razem z nim na ziemię
- Nie pierwszy raz przyjdzie mi zabić wilka - zaśmiałem się chroniąc sie przed jego kłami - To mieszaniec - stwierdziłem po dłuższej chwili - Miałem już nadzieję że.. zresztą.. - westchnąłem schodząc z niego i przepędzając - Pewnie znowu jakiś dzieciak z pierwszej klasy - stwierdziłęm niepocieszony
Spojrzałem na drzewo. Dziewczyny już tam nie było. Kierowała się właśnie w stronę akademii.
- A ty gdzie? - zapytałem doganiając ją - Nic ci nie zrobił? - zapytałem - Wiesz czego chciał?
(Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz