sobota, 3 maja 2014

Od Shane'a-List

Było popołudnie, przed ostatni dzień wakacji.
Jeździłem na deskorolce, robiąc nowo poznane tricki, gdy zawołała mnie moja ciocia.
Dostałem jakiś list.
Usiadłem, a list głosił że jestem.. pół wampirem i pół czarodziejem.
Jakieś jaja chyba.
Doczytałem i miałem chodzić do jakiejś durnej szkoły dla hybryd.
I że każdy w wieku 16 lat dostaje taki list.
Obudziłem się.
To wspomnienie sprzed roku zaczęło mi się śnić codziennie przed końcem wakacji.
Wtedy nie wierzyłem kim jestem.
Ale teraz zaczynam już drugi rok nauki w tej szkole, a ludzie nadal patrzą na mnie jak na idiotę w tej szkole.
Wiem, że chodziło o ubiór.
Po przemyśleniach wstałem i ubrałem się.
Wyjeżdżałem dziś do szkoły.
Jazda pociągiem zawsze się dłużyła i trwała sporo godzin.
W końcu dotarłem i powitałem znajome widoki górskie i jezioro.
Wniosłem bagaże do pokoju.
w tym roku dzieliłem go z niejakim Maxem.
Zobaczyłem że na ścianie nadal wiszą moje plakaty.
No i dobra.
Wyszedłem z pokoju bo nie ma co robić.
Skierowałem się ze szkicownikiem w stronę małego gaju.
I siadlem pod moim drzewem.
Zanim zacząłem rysować zobaczyłem jak jakaś dziewczyna skacze po drzewach.
Pewnie hybryda wampira.
-Nie złam nogi, bo się nadziejesz-powiedziałem-a drewno nawet dla hybrydy wampira jest zabójcze-dodalem gdy wylądowała koło mnie

[Taiga?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz