sobota, 10 maja 2014

Od Shane'a c.d Taigi

W chwili gdy Tai poinformowała sora o piosence, zadzwonił dzwonek na przerwę.
-Zaśpiewacie na następnej lekcji-powiedział sor.
Wyszedłem szybko z sali.
Nie zamierzałem być długo tam gdzie ona.
Siedziałem przed szkołą gdy nagle coś małego czarnego zamiauczało mi koło nogi.
-Kamikadze-powiedziałem i wziąłem kotka na kolana.
Pogłaskałem go za uszkami a on od razu zaczął mruczeć.
Znów uciekł drzewiastej pomyślałem. Co ona, jakiś odstraszacz zwierząt czy co tam jeszcze.
Ten kot jej definitywnie nie lubił.
No ale dobra.
Niech kot zdecyduje.
-chodź, idziemy do pokoju-powiedziałem a on phiknął.-ale nie do drzewiastej-dodałem, na co kot się uspokoił.
Poszedłem do siebie z kotem na ramieniu, co zabawnie wyglądało.
W pokoju postawiłem go na podłodze.
-idź gdzie chcesz-powiedziałem kładąc książki na biurko.
Kot od razu wskoczył na łóżko, co było do przewidzenia.
Wziąłem się za wypracowanie o roślinach leczniczych.
Po godzinie ktoś zapukał do drzwi.
-wejść-odparłem zajęty lekcjami.
-cześć, nie wdziałeś mojego kota?-spytała drzewiasta.
-śpi na  łóżku. Przyszedł do mnie-odpowiedziałem nadal pisząc na kartce.-to jego wybory więc mam gdzieś czy ten kot Ci ucieka czy nie.

[Taiga?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz