Jechałam 3 godziny zanim dojechałam na miejsce. Wysiadłam na dworcu kolejowym. Wzięłam walizkę i zaczęłam ciągnąć ją w kierunku mojej nowej szkoły. Gdy doszłam na miejsce,moim oczom pokazał się okazały budynek. No,no pomyślałam. Poszłam do sekretariatu i odebrałam plan lekcji oraz klucz do pokoju. Powoli doszłam do pokoju. Wsadziłam kluczyk do zamka i lekko pchnęłam drewniane drzwi. Wciągnęłam walizkę do pokoju i zaczęłam się rozpakowywać. Spojrzałam na zegarek na ręku. Zaraz miała odbyć się lekcja angielskiego. Zamknęłam drzwi i wyszłam na korytarz. Rozejrzałam się i poszłam do sekretariatu,by zapytać się gdzie jest salą do lekcji na którą zmierzalam. Gdy ją odnalazłam,zapukałam do drzwi. Usłyszałam męski głos
-Proszę
-Dzień Dobry. Przepraszam za spóźnienie,ale trochęssię pogubiłam-powiedziałam z przepraszającym posmakiem
-Nie szkodzi. Rozumiem. Usiądziesz do...Thane'a-odpowiedział i wskazał mi miejsce. Posłusznie usiadłam na krzesło i postawiłam obok torbę
-Jestem Isabelle. Miło mi Cię poznać,Thane-powiedziałam z lekkim uśmiechem
Thane?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz